Większość osób mieszkających w Krakowie ma bardzo złą opinię o developerach. Panuje powszechne przeświadczenie o tym, że zarabiają oni ogromne ilości pieniędzy i sztucznie zawyżają ceny mieszkań. Kryzys ekonomiczny, który dotarł również do Polski, mocno zweryfikował te stwierdzenia i okazuje się że w większości były one niesłuszne.Mimo, że deweloperzy Kraków mogli uznawać do tej pory za jeden z najlepiej prosperujących rynków nieruchomości, nie udało się mu ustrzec od efektów kryzysu. W porównaniu z ilością nowych projektów przyjmowanych do realizacji w 2008 roku, w 2009 zanotowano spadek o ponad 50%. Przyczyną takiego stanu rzeczy jest to, że dużej części developerów nie opłaca się rozpoczynać inwestycji, z których szansa na jakikolwiek zarobek jest znikoma, a na stratę całkiem poważna. Większość osób krytykujących developerów nie zdaje sobie sprawy jak ogromnym i skomplikowanym przedsięwzięciem jest budowa nowego budynku. Podejmując to wyzwanie developer nie może mieć przed sobą perspektywy osiągnięcia kilkuprocentowego zysku z całego przedsięwzięcia, a wydaje się że 20-30 % zysku to wcale nie jest tak bardzo dużo, przy takim poziomie ryzyka i komplikacji.
Tylko najlepsze inwestycje zdołały się jakoś uchronić przed zawierucha spowodowaną przez kryzys. Najczęściej jako przykład takiej inwestycji podaje się obecnie osiedle luksusowych mieszkań Garden Residence budowane na Zabłociu. Jeżeli natomiast chodzi o mieszkania dla osób o mniej wyśrubowanych wynagrodzeniach to można przytoczyć inwestora Kingdom developer kraków, który właśnie sprzedał ostatnie mieszkania w budynku wybudowanym na Podgórzu przy ulicy Glinianej.